Miarkowanie kary umownej a brak szkody majątkowej

Mateusz Ruchała

O karach umownych napisano już wiele, w tym w naszym Przewodniku WWP po niekorzystnych umowach. Zagadnienie to najczęściej omawiane jest w odniesieniu do realnej szkody wierzyciela. Komentatorzy prawa rzadko jednak odnoszą się do innego aspektu kar umownych – samej słuszności ich naliczenia, nawet gdy szkoda majątkowa jest minimalna.

Kara umowna jest jednym z najczęściej spotykanych rynkowych sposobów zabezpieczenia wykonania umów. W teorii określenie karalnego zachowania dłużnika i wysokości kary umownej ułatwić ma wierzycielowi uzyskanie odszkodowania za zachowanie dłużnika niezgodne z umową.

Uzgodnienie przez strony kontraktu kary umownej ma zastępować obowiązek wykazywania przez wierzyciela przed sądem rzeczywistych rozmiarów szkody (oczywiście wyliczonej co do złotówki). Wystarczy jednak podniesienie przez dłużnika zarzutu miarkowania, aby wejść w spór co do tego, jaką realnie szkodę poniósł wierzyciel z tytułu naruszającego zachowania dłużnika.

Miarkowanie jest zatem najistotniejszym pojęciem związanym z tematyką kar umownych. Zadaniem miarkowania jest eliminacja rażącej dysproporcji pomiędzy realną szkodą wierzyciela, a wysokością kary umownej. Szczególnie widoczne jest to chociażby w procesach o roboty budowlane, gdzie nawet za zaledwie kilkudniowe opóźnienie w realizacji kontraktu, które nie ma żadnego znaczenia dla samej inwestycji, naliczone są kilkusettysięczne kary umowne.

Zasady miarkowania określa art. 484 § 2 k.c., są to: wykonanie znacznej części zobowiązania oraz rażące wygórowanie kary umownej. Oba terminy są pojęciami nieostrymi, co pozwala orzekającym sądom na znaczną swobodę w zakresie miarkowania kary umownej. Miarkowanie to powinno być jednak w pierwszej kolejności zawężone do żądania dłużnika, który musi w tym zakresie wykazać się inicjatywą dowodową. Po drugie ostateczny efekt miarkowania kary umownej nie zawsze będzie „doskonale mierzalny”. Sąd w ramach swobody orzeczniczej dokonuje samodzielnego wyliczenia wysokości kary umownej na podstawie subiektywnej oceny.

Co jednak w sytuacji, jak choćby powołanej wyżej sprawie budowlanej, gdy nie ma realnej majątkowej szkody w wyniku zawinionego działania dłużnika lub jest ona minimalna. Czy kara umowna powinna być obniżona do zera lub do niewielkiej kwoty?

Poglądy w tej kwestii są różne. Nie brak głosów, że miarkowanie kary może oznaczać jej obniżenie do zera. Zwolennicy tej teorii (por. m. in. W. Borysiak (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, wyd. 35, 2026) wskazują, że nie sprzeciwia się temu literalnie treść art. 484 § 2 k.c., w sytuacji gdy przemawiać za tym będą szczególne okoliczności, czyli jeżeli zredukowana kara umowna nadal będzie rażąco wygórowana. Koncepcję tę przyjmują również sądy powszechne (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 11 października 2012 r., sygn. akt I ACa 518/12). Odmiennie natomiast Sąd Najwyższy w wyroku z 18 grudnia 2018 r. (sygn. akt IV CSK 491/17) przyjął, że prawidłowa wykładnia art. 484 § 2 k.c. wyłącza możliwość całkowitego uchylenia obowiązku zapłaty karu umownej w wypadku, kiedy wystąpiły podstawy do jej naliczenia.

Zakres miarkowania kary umownej nie obejmuje jednak tylko kwestii związany z wysokością szkody wierzyciela. Na bardzo istotną kwestię uwagę zwraca Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 17 kwietnia 2026 r. (sygn. akt I CSK 1609/24). Wskazuje, że miarkowanie kary umownej ma również wymiar „słusznościowy” i powinno obejmować całokształt stosunku umownego. Co to oznacza? Sąd miarkując karę umowną nie może opierać się na prostym rozumieniu szkody majątkowej. Powinien patrzeć szerzej i brać pod uwagę także „wartość zobowiązania głównego, jak też długotrwałość, dolegliwość, istotność i konsekwencje naruszenia przez dłużnika obowiązków umownych”. Jest to stwierdzenie niezwykle istotne, gdyż zawinione działanie dłużnika ma skutki nie tylko na płaszczyźnie majątkowej (np. utrata zamówienia w związku z opóźnieniem dostawy maszyny). Wierzyciel przez zawinione działanie dłużnika ryzykować może utratą renomy, koniecznością rotowania kadrą, sporami z kontrahentami, czy brakiem możliwości zaangażowaniem się w inne projekty. Nie bez znaczenia jest to, że zawinienie dłużnika zwyczajnie wiązać się może ze znacznym stresem, co również rekompensować powinna kara umowna.

W takich sytuacjach orzekające sądy, nawet widząc minimalną szkodę majątkową w zawinieniu dłużnika, nie powinny dokonywać drastycznego obniżenia kary umownej. Powinny natomiast uwzględniać słusznościowy charakter kary.

Sugestia WWP: zespół WWP konstruując umowy dla naszych Klientów, przy regulacjach dotyczących kar umownych, redaguje postanowienia umowne określające cel i znaczenie obowiązków, których wykonanie kara umowna zabezpiecza. Ma to być swego rodzaju wskazówka interpretacyjna dla sądu w ewentualnym sporze w zakresie miarkowania kary umownej. Skoro dłużnik zgodził się na karę umowną, wiedząc dlaczego jej naliczenie jest istotne dla wierzyciela, nie powinien bronić się zwyczajowym zarzutem, że nie doszło do wyrządzenia szkody majątkowej po stronie wierzyciela.